Jestem pasjonatem futbolu. Żaden z innych sportów nie jest w stanie wywołać we mnie tyle emocji co piłka nożna. Mam na myśli zarówno te pozytywne jak i negatywne. Nie jestem w stanie zliczyć ile razy płakałem po zakończonym meczu. Czasami były to łzy szczęścia, czasami jednak płakałem ze smutku. Dzieje się tak dlatego, że piłka nożna jest dla mnie czymś więcej niż tylko pasją. Dla mnie jest to już chyba religia, i nie ma w tym powiedzeniu ani odrobiny przesady. Kibicowanie ukochanym zespołom stało się dla mnie czymś bardzo ważnym. Dlatego zdarza mi się tak emocjonalnie reagować po zakończonych spotkaniach. Oczywiście, nie jest tak, że płaczę po każdym meczu. Oglądam ich bowiem naprawdę mnóstwo. Jednak mecze moich ukochanych drużyn to dla mnie prawdziwe święto. W moim życiu dzień meczowy wygląda zupełnie inaczej od pozostałych. W miarę możliwości, staram się ułożyć harmonogram dnia pod jego moment kulminacyjny, czyli mecz. Zdarzało się, że brałem wolne w pracy, bo wiedziałem, że jeśli się w niej danego dnia zjawię, to mogę spóźnić się na mecz, czego nienawidzę.

Kibicowanie jest w więc w moim życiu na pierwszym miejscu. Bycie prawdziwym fanem futbolu oznacza też serię wydatków. Nie tak dawno temu podpisałem nową umowę z dostawcą telewizji kablowej. Na jej mocy uzyskałem dostęp do wszystkich kanałów sportowych jakie są oferowane na terenie naszego kraju. Teraz nie ominie mnie żaden mecz, ale kosztuje mnie to nieco ponad 150 zł miesięcznie. Uważam, że i tak warto.
Piłkę nożną oglądamy jednak nie tylko, a raczej przede wszystkim na stadionach. Stąd obowiązkowy zakup karnetu na mecze mojej miejscowej drużyny – Odry Wodzisław Śląski. Nie jest wcale tak, że ekscytuję się tylko futbolem wielkiego formatu. Wręcz przeciwnie – uwielbiam ją w tym mniejszym, lokalnym wydaniu. Na mecze mojej drużyny przychodzi średnio po 300 osób. W tym oczywiście ja. Dodatkowo wspieram mój ukochany klub na różne inne sposoby. Staram się uzupełniać garderobę o nowe ubrania ze sklepu klubowego. Posiadam także wszystkie wydane w tym roku gadżety. Prowadzę forum dla kibiców w internecie.

Poza ukochaną, miejscową Odrą, kibicuję oczywiście naszej reprezentacji. Kadra narodowa to nasza duma i chwała. Musimy o nią dbać jak o własne dziecko – jest ona przecież wyznacznikiem naszego statusu na międzynarodowej arenie. Jaka drużyna narodowa, takie spojrzenie świata piłki na nasz kraj. Dlatego musimy robić wszystko, żeby poziom w naszym kraju stale rósł. Może kiedyś dorówna jakością naszym stadionom. Dobrze pamiętam moje pierwsze zwiedzanie Stadionu Narodowego. Zrobił na mnie niewyobrażalne wrażenie. Jestem już człowiekiem dość wiekowym i pamiętam różne okresu zarówno naszego futbolu, jak i obiektów, na których przychodziło toczyć piłkarzom swoje zmagania. Pamiętam stadiony, których trybuny opierały się na wałach ziemnych, zamiast krzesełek siedzieliśmy wtedy na ławkach, co pozwalało na to, by frekwencja była jeszcze wyższa. Kiedyś zresztą gdy bardzo chciało się dostać na dany mecz, zawsze w jakiś sposób udawało się tego dokonać. Nie było systemów biletowych, nie było takiej kontroli jak dzisiaj. A dzisiaj?Nasz nowy stadion jest przepiękny. Mimo, że jest całkiem spory, od środka wygląda bardzo kameralnie. Będąc na nim, nie czujemy się jakbyśmy byli we wnętrzu jakiegoś „kolosa”. Cała struktura obiektu jest bardzo dobrze zaprojektowana i stadion jest stworzony idealnie pod kibiców. Może się to wydawać dziwne, ale nie wszystkie stadiony, nawet te bardzo nowoczesne są dla kibiców komfortowe. Wiem co mówię – jako fan futbolu, zwiedziłem już kawałek Europy w celu oglądania zagranicznych drużyn. Największe wrażenie robią jednak barwy. Będąc w środku, od razu czujemy atmosferę piłkarskiego święta. Czuć to nawet podczas zwiedzania. Zupełnie inaczej jest już jednak w trakcie meczu. Wtedy ciężko usiedzieć w miejscu. 50 tysięcy osób śpiewające nasz piękny hymn potrafi postarać się o to, by w naszych oczach pojawiły się łzy wzruszenia.

Podoba mi się też to, że obiekt położony jest w wygodnym dla kibiców miejscu. Mam na myśli mnogość połączeń komunikacyjnych ze stadionem, która sprawia, że dojedziemy do niego dość szybko z każdego miejsca w Warszawie. Wiem, bo swoje wizyty na obiekcie, łączyłem zazwyczaj ze zwiedzaniem innej części naszej stolicy. Dla mnie – mieszkańca Wodzisławia Śląskiego, mecze piłkarskie są zarazem okazją do zwiedzenia kawałka nie tylko Polski, ale i Europy. Poza kontynent na razie się jeszcze nie wybrałem, ale kto wie? Nie mówię nie – nigdy nie skreślam żadnego pomysłu na starcie. Jestem jeszcze młody.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here